Czwartek, 30 listopada, 2017, 10:06 Wydarzenia
W nocy na Placu Niepodległości w Kijowie odbył się więc upamiętniający brutalne rozpędzenie protestu studentów

Dzisiaj, 30 listopada, o godz. 3 w nocy na Majdanie Niepodległości w Kijowie zebrali się uczestnicy pokojowego protestu, których cztery lata temu w tym samym miejscu i w tym samym czasie pobito i rozpędzono przez oddział specjalny Berkut. Każdego roku uczestnicy tych krwawych wydarzeń zbierają się przy Kolumnie Niepodległości, aby przypomnieć, jak to wszystko się odbywało.

Zebrani w nocy na Majdanie Niepodległości pili herbatę, słuchali muzykę i dzielili się wspomnieniami o nocy, która zmieniła Ukrainę.

Nocleg na Majdanie – to kontynuacja programu obchodów czwartej rocznicy brutalnego rozpędzenia pokojowych protestów. W środę, 29 października, prawie 300 działaczy i uczestników wydarzeń z przeszłości zebrali się na wiecu i udali się do centrum stolicy z pochodniami. Od Majdanu Niepodległości przeszli do Administracji Prezydenta, a stamtąd – do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. W pobliżu administracji domagali się od władz doprowadzenia do logicznego końca śledztwa przeciwko Majdanu, za które do tej pory prawie nikt nie został ukarany.

Przypomnijmy, że cztery lata temu były prezydent Wiktor Janukowycz nie podpisał umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią Europejską. W centrum Kijowa rozpoczął się Euromajdan. 29 listopada wieczorem, kiedy główny plac kraju opuścili politycy, tu zostali tylko oburzeni studenci. W środku nocy 30 listopada funkcjonariusze Berkutu rozpędzili protest. Studentów bito i łapano na ulicach. Część młodzieży znalazła schronienie w murach monasteru św. Michała Archanioła o Złotych Kopułach. To właśnie te wydarzenia wywołało masowe oburzenie wśród ukraińskiego społeczeństwa. Już na drugi dzień na ulice Kijowa wyszło rekordowa liczba osób – według różnych danych, od jednego do półtora miliona osób – podała agencja prasowa TSN.

 

* Jeśli znajdziesz błąd w wiadomości, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter.
реклама
więcej nowości
2017-12-13 03:40:04