Czwartek, 12 października, 2017, 17:17 Polityka
Wiceprzewodnicząca ukraińskiego parlamentu uważa, że rezolucja ZPRE ws. ukraińskiej ustawy ma podwójne standardy

Rezolucja Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy dotycząca norm językowych ukraińskiej ustawy o edukacji przyjęta z inicjatywy węgierskiej i rumuńskiej delegacji, ma podwójne standardy. Stronie ukraińskiej udało się uchylić prawie wszystkie najbardziej odrażająca poprawki, ale niestety nie wszystkie. Teraz trzeba czekać na wnioski Komisji Weneckiej i pracować dalej nad reformowaniem kraju i nad wzmocnieniem jedności wewnątrz kraju i na zewnątrz.

O czym pierwsza wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej Ukrainy Iryna Heraszczenko napisała na Facebooku.

Ona akcentowała, że w rzeczywistości "wszelkie trudności sprawiają, że jesteśmy silniejsi" i że dziś ukraińska delegacja do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy "jest jednolita, co jest bardzo ważne na zewnątrz".

Według Heraszczenko, dyskusja na temat rezolucji ZPRE w sprawie ukraińskiej ustawy o edukacji była bardzo emocjonalna i zmanipulowana. Niestety, e-losowanie wybrało na debacie w większości węgierskich i rumuńskich prelegentów, a z ukraińskiej delegacji wystąpili tylko trzej członkowie.

Heraszczenko, dodała, że agresywne wypowiedzi niektórych przedstawicieli węgierskiej i rumuńskiej delegacji w ogóle czasami wyglądały jak ukryte pretensje terytorialne wobec Ukrainy i to jest niedopuszczalne.

"Ich retoryka nosi przedwyborczy charakter i ma na celu mobilizację własnego elektoratu, aby zademonstrować, że rumuńscy i węgierscy politycy walczą o prawa swoich rodaków we wszystkich zakątkach świata. To nie w porządku, gdy wewnętrzne wyborcze tematy są wykorzystywane do pogorszenia stosunków z najbliższymi sąsiadami" – podkreśliła Heraszczenko.

Ona dodała, że strona ukraińska pozostaje otwartą na dialog i gotowa omawiać wszelkie ustawy, bo są europejskie.

"I czekamy przejrzystości – i ukraińska diaspora w sąsiednich krajach ma prawo do nauki w języku ukraińskim. I jeszcze jedno – w tej dyskusji i w swoich poprawkach rumuńscy i węgierscy politycy w rzeczywistości, negują prawo ukraińskich dzieci (etnicznych Rumunów i Węgrów) uczyć się języka ukraińskiego, być bardziej konkurencyjnymi i mieć równe szanse na wyższe wykształcenie.... Szkoda, bo to nie jest w interesach dzieci. To w interesach tylko polityków z sąsiednich krajów" – stwierdziła wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej Ukrainy.

Wnioski z tej sytuacji, jej zdaniem są takie: "uczymy się być zjednoczonym krajem i bronić naszego terytorium, suwerenność i atrybutów państwa, w szczególności języka. To ważne lekcje, które czynią nas bardziej mocnymi".

 

* Jeśli znajdziesz błąd w wiadomości, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter.
реклама
więcej nowości
2017-10-18 23:11:33