Wtorek, 18 lipca, 2017, 10:20 Świat
Krewni ofiar katastrofy MH17 zaapelowali do Rosji: Czekamy na odpowiedzialność i pełną jasność

W niedzielę grupa składająca się z piętnastu osób zorganizowała pokojową pikietę w pobliżu Ambasady Rosji w Hadze poświęconą ofiarom katastrofy lotu MH17.

Uczestnicy pikiety, wśród których w większości byli krewni poległych w katastrofie ustalili w Hadze, naprzeciwko Ambasady Rosji, ławką z napisem w języku angielskim: "Czekamy na odpowiedzialność i pełną jasność. Pamięci pasażerów i załogi Malaysia Airlines MH17 17 lipca 2014".

Uczestnicy akcji także przekazali do Ambasady Rosji list, którego tekst został umieszczony na stronie internetowej programu telewizyjnego "Hart van Nederland" – informuje agencja prasowa Ukrinform.

Podkreślono w nim, że krewni ofiar, tak samo jak i opinia publiczna, do tej pory nie wiedzą, kto jest winny i kto powinien ponieść odpowiedzialność za działania, które doprowadziły do katastrofy samolotu.

"Nie możemy ani pogodzić się, ani zaakceptować obecną sytuację. Aby dać rodzinom możliwość przeżyć traumę, potrzebna jest jasność. Jaką by nie była ona trudną dla wielu z nich, bo zginęło 298 osób" – czytamy w liście.

Rodziny ofiar domagają się ustalenia konkretnych sprawców tragedii lub państwa i pociągnięcia ich do odpowiedzialności.

"W pewnym stopniu nam wiadomo, co się stało. Wiemy, że popełniono straszną zbrodnię. Wiemy, że bezlitośnie zabito prawie trzysta bezbronnych ludzi. Wśród nich – osiemdziesiąt (!) dzieci. To były nasze dzieci, to mogły być czyjekolwiek dzieci. Wiemy, że strzelali z ciężkiej artylerii. Wiemy, z jakiego państwa była ta broń, i że wojskowe procedury w tym państwie nie dopuszczają zaniedbania", – podkreślono w apelu.

W liście krewni wskazują, że wiedzą, «tego właśnie państwa» uznały rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ, w której podkreślono, iż wszyscy uczestnicy zobowiązują się do współpracy ze śledztwem.

"Wiemy, że to państwo, wyłącznie to jedyne państwo hamowało powołanie trybunału ONZ. Wiemy, że to państwo ukrywa lub pokrywa świadków i nie udziela informacji, co do sprawy. Co gorsza, to państwo manipuluje informacjami i nadaje oficjalne «dane», odnośnie których są dowody, że są świadomie nieprawdziwe" – czytamy w liście.

Krewni ofiar zapowiedzieli, że będą czekać, "aż ci, którzy wiedzą, co się wydarzyło 17 lipca 2014 roku, zrobią krok do przodu i pokażą, że są ludźmi, a nie tchórzami".

"Przestańcie grać. Bądźcie państwem, godnym swego ludu. Będziemy czekać. Dla wszystkich niewinnych ludzi, którzy zostali zamordowani", – podkreślono w liście.

 

* Jeśli znajdziesz błąd w wiadomości, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter.
реклама
więcej nowości
2017-08-23 07:27:07