Poniedziałek, 13 lutego, 2017, 10:20 Polityka
Bloger: Zazdrość Rosjan jest główną przyczyną wojny w Donbasie

Obejrzeliśmy z żoną kawałek transmisji z Władimirem Sołowjowym – znanym rosyjskim dziennikarzem i spikerem telewizyjnym. Przypadkowo natrafiliśmy na youtube na jego ostatnią audycję. Po jej obejrzeniu doszliśmy di wniosku, że główną przyczyną wojny w Donbasie jest zazdrość Rosjan.

O czym napisał bloger Illa Kenigsztejn cytowany przez wydanie Obozrevatel.

"Zazdrość – to główny powód tej wojny. Zazdrość do ludu, który postanowił zmienić bieg własnej historii, pozbywając się tyranii, myśląc o przyszłości swoich dzieci. I nie tylko postanowił to zrobić, ale to rzeczywiście uczynił. I gdyby nie strach, chciwość i głupota władców, za błędy których dziś płacą zwykli ludzie, nikomu nawet do głowy nie przyszło by na myśl, że między Ukrainą a Rosją może rozpocząć się prawdziwa, brudna i czarna wojna. A teraz jest moment, kiedy moralność i protekcjonalne porady, wraz z pogardliwymi anegdotami o "chochłach" i percepcji kultury ukraińskiej przez pryzmat barszczu i pierogów – już nikomu nie są potrzebne. Wcześniej to jeszcze akceptowano, a teraz już nie" – zaznaczył bloger.

"O jakie mentalne równouprawnieniu może chodzić, jeśli większość rozmów w rosyjskich mediach i na rosyjskich kuchniach toczą się wyłącznie o ukraińskim nacjonalizmie, banderowcach i zdradzie? Czy ktoś tam w ogóle poddaje w wątpliwość swoje przekonania? W mediach Ukraińców nazywają nazistami, na kuchniach – nieukami chochłami. Łączy jedno – nienawiść. Przyczyna nienawiści – to zazdrość. Zazdrość destrukcyjna, jak promieniowanie. Ona prowadzi do całkowitego osłabienia własnego "ja". Zazdrość nie jest biała, jest zawsze czarna. Jak dżuma atakuje normalnych ludzi, wypełniając ich dusze czarną ciemnością: "Banderowcy! Poniżacie osób rozmawiających w języku rosyjskim! Zaprzepaściliście swoją gospodarkę! Nie jesteście godni mieć swoje państwo!". I to oczywiście szokuje. Rosyjska elita, częściowo rozumie, do jakiej moralnej przepaści dąży ich przytulny świat, ale nadal nie może ocenić, jak szybko to się dzieje. Ale co najważniejsze – w większości inteligentni i nie biedni ludzie już nie mogą powtórzyć to, co w swoim czasie udało się prostym Ukraińcom: odłożyć wewnętrzne podziały, zebrać siły, aby oderwać się od wygodnego siedzenia, założyć ulubiony t-shirt, stare dżinsy, zrobić wydech i wyjść na ulicę. I głośno powiedzieć: władze, odpieprzcie się od nas!" – podkreślił Illa Kenigsztejn.

"Zamiast tego – to ta dziwna transmisja Władimira Sołowjowa, w której dorośli ludzie dzielą Ukrainę na części i przekonują siebie nawzajem, dlaczego polityka kraju, nieuchronnie będzie prorosyjską. Nie zdając sobie sprawy o prostych rzeczach – u tego pokolenia już nie ma szans na prawdziwe pojednanie. I szans na przebaczenie też nie ma. Prędzej czy później Ukraińcy poradzą sobie ze swoimi problemami: i z gospodarką i kulturą, i z rządem głupców i skorumpowanych urzędników. Prędzej czy później skończy się wojna. Ale co będzie po tym?" – podsumował bloger.

* Jeśli znajdziesz błąd w wiadomości, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter.
реклама
więcej nowości
2017-11-22 20:47:35