Czwartek, 24 listopada, 2016, 10:44 Polityka
"Fantomowe bóle Kremla": ukraińsko-chorwackie negocjacje przestraszyły Putina

Rosyjskie władze nagle boleśnie zareagowały na ukraińsko-chorwackie negocjacje, podczas których postanowiono utworzyć grupę dla reintegracji terytoriów Ukrainy, okupowanych przez Rosję.

O czym dziennikarz i publicysta Witalij Portnikow napisał w blogu na stronie internetowej "Krym. Realia".

Dziennikarz przetoczył fragment oświadczenia rosyjskiego MSZ, gdzie zaznaczono, że Chorwaci tworzą u Ukraińców "niebezpieczną iluzję dopuszczalności w Donbasie scenariuszy siłowych", a wzmianka w kontekście reintegracji Krymu w ogóle "spowodowała nieukrywaną wściekliznę".

"I to przy tym, że podczas swojego pobytu w Kijowie premier Chorwacji nie raz i nie dwa podkreślił, że jego kraj opowiada się za wyłącznie pokojową reintegracją okupowanych terytoriów", – podkreślił Portnikow.

Według dziennikarza, samo wspomnienie Chorwacji w kontekście wyzwolenia okupowanych ukraińskich terytoriów powoduje u rosyjskich szowinistów "prawdziwy bóle fantomowe".

"Ponad dwa dziesięciolecia temu wydawało się faktem niezaprzeczalnym, że Chorwacja została "ukarana" za swoją niechęć do życia pod wpływem belgradzkiego dyktatora Slobodana Miloszevicia i serbskich szowinistów, część jej terytoriów została anektowana, zwolennicy legalnych władz wysiedleni, kraj pozbawiony możliwości rozwijać się normalnie. A potem były błyszczące operacje wojskowe armii chorwackiej i seria wysiłków dyplomatycznych, które doprowadziły do wyzwolenia terenów całego kraju. Stało się coś, w co nikt nie wierzył ani w Moskwie, ani w Belgradzie – przecież i wtedy, jak i teraz, pytanie było "zamknięte" – pisze dziennikarz.

"Ale kulminacją tych wydarzeń było nawet nie pełne zwolnienie Chorwacji od okupantów i ich popleczników. Pięć lat po tym sami Serbowie wyzwolili się od reżimu Miloszevicia. Kiedyś wszechmocny władca zakończył swoje dni w celi więziennej trybunału w Hadze, i nie doczekał się nawet zasłużonego wyroku. Nie trzeba wyjaśniać, że ci, którzy dziś przy władzy w Rosji, zawsze byli po stronie Miloszevicia: Putin po prostu nieudolnie kopiuje go", – zaznaczył on.

Portnikow, podkreślił, że Chorwacja – to "jak osinowy kołek w serce szowinizmu i agresji".

"Dlatego z takim strachem w rosyjskim resorcie polityki zagranicznej odbierają najbardziej niewinne fakty ukraińsko-chorwackiej współpracy. Putin i Ławrow boją się nawet nie tego, że Donbas i Krym zostaną zwrócone kraju, integralną częścią terytorium której one są. Boją się powtórzyć los Miloszevicia", – podsumował dziennikarz.

 

 

* Jeśli znajdziesz błąd w wiadomości, zaznacz go i wciśnij Ctrl + Enter.
реклама
więcej nowości
2016-12-09 07:47:53