Wtorek
29 grudnia 2009
09:42
Przedstawiciel prezydenta Ukrainy oskarżył rosyjską firmę Transneft S.A. w rozpowszechnianiu nieprawdziwej informacji
Strona rosyjska, w osobie kierownictwa Transneft S.A., ostatnio rozpowszechnia nieprawdziwą i niepoprawną informację o jakoby zagrożeniach odnośnie wstrzymania transportowania rosyjskiej ropy naftowej po przez terytorium Ukrainy, do słowackich, czeskich i węgierskich konsumentów. O czym wczoraj oświadczył przedstawiciel Prezydenta Ukrainy ds. bezpieczeństwa energetycznego Bogdan Sokołowski.Według słów Sokołowskiego, Ukraina, jako członek Traktatatu Karty Energetycznej była i pozostaje pewnym i prognozowanym dostawcą ropy naftowej.
On zauważył, że na dzień dzisiejszy na terytorium Ukrainy nie ma żadnych przyczyn albo podstaw do zaniepokojenie naszych zachodnich i wschodnich partnerów odnośnie niewykonania przez Ukrainę swoich zobowiązań tranzytu ropy naftowej. Ukraińska strona, wyraźnie przestrzegając kontraktu ze stroną rosyjską, jeszcze w połowie listopada bieżącego roku wniosła konkretne propozycje w trybie corocznego uzgodnienia na następny 2010 rok technicznych i cenowych parametrów współpracy między firmami Ukrtransnafta S.A. i Transneft S.A. na obopólnie korzystnych i ekonomicznie uzasadnionych zasadach.
Teraz trwają rozmowy na poziomie korporacji i dlatego, zdaniem Sokołowskiego, dzisiejsze oświadczenia kierowników rosyjskiej naftowej branży należy odbierać jako polityczne spekulacje, skierowane na bezpodstawne dyskredytowanie Ukrainy w oczach Unii Europejskiej i jako ingerencję w wewnętrzne sprawy Ukrainy w okresie aktywnej kampanii wyborczej. «Dzisiaj cała odpowiedzialność za wykonanie zobowiązań z dostawy rosyjskiej ropy naftowej do Europy, w tym i na Ukrainę, w 2010 roku leży na stronie rosyjskiej», podkreślił przedstawiciel prezydenta Ukrainy.
Komentarze
Dodać komentarz





zmolo.com
