Piątek
25 grudnia 2009
10:27
Wołyńscy celnicy twierdzą, że kolejek po ukraińskiej stronie granicy nie ma
W ciągu kilku zeszłych dni w mediach Ukrainy i Polski pojawiły się informacje o sporych kolejkach na granicy polsko-ukraińskiej. Jak zawiadomiła służba prasowa Jahodyńskiego Urzędu Celnego nie ma w tym winy ukraińskiej strony, gdyż po ukraińskiej stronie granicy kolejek nie ma, poinformował korespondent ZIK.W
edług stanu na wczorajszy ranek, po polskiej stronie granicy, na przejściu Dorohusk-Jahodyn oczekiwało ponad dwie setki ciężarówek. W poprzednie dni ich liczba sięgała 230.Kierownictwo
Jahodyńskiego Urzędu Celnego wstrzymało się od oficjalnych komentarzy odnośnie sytuacji po przeciwnej stronie Bugu, zaznaczywszy jedynie, że zwiększono liczbę inspektorów na przejściu w Jahodynie. Również wydzielono oddzielny pas ruchu dla dyplomatów i tych, którzy przekraczają granicę w celu odpoczynku na Ukrainie lub odwrotnie –w Polsce. Codziennie odbywają się spotkania kierownictwa urzędu celnego ze stroną polską, a także wymiana operatywną informacją w celu synchronizacji ruchu na przejściu.Teraźniejsze kolejki ciężarówek na granicy nie mają konkretnego sprawcy – nie jest to wina ani ukraińskiej, ani polskiej strony. Świadczą wyjątkowo o wzroście handlu z Unią Europejską. Celnicza statystyka potwierdza: w ciągu poprzednich miesięcy firmy-przewoźnicy wystawiali średnio 1000 poprzednich informacji o ładunkach, które będą przekraczać granicę polsko-ukraińską, a w grudniu ich liczba wzrosła do 1500-2000. Czyli gwałtownie wzrosła liczba pojazdów które przekraczają granicę na przejściu Dorohusk-Jahodyn.
Jedyny rok, kiedy w przednoworocznym okresie nie odnotowano
wzrostu przewozów, to rok 2008 – szczyt światowego kryzysu gospodarczego.Komentarze
Dodać komentarz
Artykuł nie posiada żadnych komentarzy
Top-5
Top komentowane
Загрузка...




Katolicy, protestanci i niektórzy prawosławni obchodzą Boże Narodzenie

zmolo.com
